Piękny przysłówek wymyśliłam, nie ma co.
Pierwotnie dołem tego zestawu i największą jego gwiazdą miały być męskie spodnie od garnituru, w kancik. Planowałam wziąć od taty, bo w końcu ma tak dżo … Ale nie ! ;D Nie pozwolił mi ich założyć, bo według niego wyglądałoby to śmiesznie. Natomiast mama stwierdziła, że na pewno zniszczę. Swopją wizję więc spełnię – kiedy pójdę do lumpa i męskie spodnie zakupię.


Przepraszam za moje niewyraźne miny i pozy – ale byłam dziś kupką nieszczęścia, migrenę miałam i spaliłam strasznie ramiona na procesji ;p
tunika – new yorker
spodnie – C&A
buty – humanic
sznurówki – wstążka od prezentów
torebka – po mamie
okulary – new yorker
tak nawiasem mówiąc, cieszę się jedynie z pomysłu włożenia do butów zamiast sznurówek wstążki. Staruszki, podniszczone, zyskały drugie życie











W tych butach to się niezależnie od własnej woli zakochałam. Założyłam je ‘dla beki’ (zresztą mierzyłam wszystkie śmieszne buty na oślep), a potem patrząc na zdjęcia, stwierdziłam, że chciałabym takie buty. No cóż. Może mi przejdzie ? 



