Nie bardzo jestem w walentynkowym nastroju … Troche szkoda, w końcu walentynki są raz na rok, ale nic to. Gorzej, że kończą mi się ferie. A więc – minifotowspomnienie z prawie już minionych ferii – wyprawa do Deichmanna , z K., po warsztatach tanecznych ..


W tych butach to się niezależnie od własnej woli zakochałam. Założyłam je ‘dla beki’ (zresztą mierzyłam wszystkie śmieszne buty na oślep), a potem patrząc na zdjęcia, stwierdziłam, że chciałabym takie buty. No cóż. Może mi przejdzie ?





Te czarno-białe buty na obcasach były moją obsesja przez dwa dni. Potem stwierdziłam, że są tandetne i nie będę ich nosić, więc poprzestałam na zdjęciach ;p .
kurtka – z szafy
spodnie – C&A
koszulka – sh
szalik – zrobiony przez mamę
torba – z szafy
piesek do tejże torby – flo
buty – deichmann (wszystkie, choc te, które faktycznie miałam na sobie, czaja się jedynie zdjęte z mych nóg i rzucone gdzieś na bok ;]])
Niestety, cały urok tego stroju został zamaskowany pod kurtką … i dlatego tak nie lubię zimy !