HI. I'M BOBS.

21 Luty 2009

Zabieganie.

Filed under: Shit. — Tagi: , , , , — pionierka @ 20:39

Oj, straszny był ten tydzień ;) tydzień trudnych decyzji, które wiele zaważą … pobudka o szóstej, szkoła, treningi i inne tego typu pierdoły, nauka, kucie do poduszki. Włącznie z piątkowym wieczorem ! (musiałam się nauczyć modlitw do bierzmowania ;) ) Mój czas dla siebie wynosił zero ;>

Wprawdzie zdjęcia robione były bodajże w czwartek (przez mamusię, która to mamusia jeszcze nie do końca opanowała władanie aparatem xD), ale odnosi się do akcji, która, jak widzę, trwa w najlepsze – akcja blogowa Harel. Odnosząc się, stwierdzam, że bez lumpów jak bez ręki, co wiecej, że mamusia przyczyniła się do mojej bytności tu i w ogóle bytności w zaainteresowaniu modą, oddając mi naręcza swych ciuchów z lat młodości. I nie tylko ona, bo i babcia (świetne babcine buty – mam trzy pary ;) ), i tata (swetry, koszule, spodnie). Cała rodzina na mnie pracuje ;> … A każdemu turyście w spisie miejsc do odwiedzenia dałabym parę adresów moich ulubionych lumpków. Czuję w nich adrenalinę i mogłabym godzinami przeszukiwać pólki i wieszaki. Tego nie dają sklepy ‘normalne’ :)

dsc01991

dsc020171

dsc020162dsc020131

Dodać jeszcze muszę, że sweter jest jednym z moich ulubionych, cudnie mięciutki, ciepły i – co najważniejsze – wielki. Apaszka mną zawładnęla dzięki panterce ;) mam na nią jazdę – ale w zdrowych ilościach ..

sweter – sh (marks & spencer)

kurtka – new yorker

apaszka – po mamie

spodnie – C&A

kolczyki – od taty

Theme: Silver is the New Black. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.