Tak, wczoraj wreszcie nadszedł ten dzień – dzień wielkich zakupów. Miałam obejść całe miasto, ale sił starczyło mi tylko na Galerię. Większość pieczołowicie od października zbieranych pieniędzy wydałam, a i tak z mojej długiej listy zakupów nabyłam tylko parę rzeczy i muszę pojechać na “poprawiny”. Nie mniej jednak jestem dumna z moich łupów – z przepięknymi butami w stylu retro i męską bluzą XXL na czele.Teraz zbieram na lustrzankę.

Lody biała czekolada – jedna z moich najulubieńszych.

Grejpfrutowe.

Buty, które kupiła K.

Piknik przy fontannie
Zawsze chodzimy do Carrefoura po cebularze i inne bułki, a potem niczym menele czy żule rozpakowujemy to przy fontanniea z siateczek i jemy. Zawsze żałuję, że nie mamy obrusa

“Ciekawe, czy fajnie będą wyglądać zdjęcia w przebieralni? “

K i jej bluzka z Pull And Bear, którą po udokumentowanym mierzeniu kupiła.



Cóż, ubrałam się przede wszystkim wygodnie, zresztą niewiele tu widać
pomarańczowy top – new yorker
czarny top – po tacie
spodnie – supermarket
buty – CCC
torba – po mamie
piesek – flo

























