Pogoda jest niesamowita. Idealna na plaże, wobez czego sezon plażowy zaczęłam i coś mi się zdaje, że w tym roku plażować bede więcej ![]()
A na majówke najlepsze są kwiatki – nie mam niczego kwiatowego w szafie swojej (trudno uwierzyć !), więc pognałam do mamy. Znalazłam top z lumpa z pastelową łączką – idealny, służy mi w sumie za tunikę, a w lato może zastąpic nawet sukienkę. Znalazłam też ostatnio ten sweterek – przebywając w pobliżu uchylonej maminej szafy, zauważyłam jego wystajacy rękaw – i sweter mój
(pół szafy mamie podprowadziłam). okazało się, że ten milutki ciuszek należał kiedyś do dziadka. Uwielbiam te ubraniowe ‘rodzinne wycieczki’ xD

Wersja typowo działkowa – pełen luz, czapka na bakier, te sprawy

No i śmieci w tle, oraz, jak zauważyłam właśnie, mój tata myjący nogi pod działkowym kranem xD






sweterek – po dziadku
bluzka – mamy
legginsy – z Niemiec
buty – Deichmann
torba – mamy
okulary – New Yorker
Na koniec moja nowa miłość – Warszawa (o ile sie nie myle
) jest to samochód cudowny i zrobiłam mu sesję, ze ho ho.





